Choć mogłoby wydawać się inaczej, reklama wcale nie jest wymysłem naszych czasów. Termin pochodzi od łacińskiego „clamo” i oznaczał krzyczenie lub przywoływanie jeszcze w starożytnych czasach. Przez wieki przeszliśmy od nawoływaczy, przez rysunki, ogłoszenia, aż do filmów i banerów. A jak to było w naszym kraju?

Pierwsza reklama w Polsce

Pierwsze reklamy na polskich ziemiach zaczęły ukazywać się jeszcze w XV wieku. Były to tak zwane reklamy dworskie, które składały się z jednej lub kilku kartek nazywanych nowaliami. Początkowo pisało się je po łacinie lub po niemiecku. Najstarsza znana ulotka pochodzi z 1557 roku.

Bardzo ważną datą dla rodzimej reklamy jest także 3 stycznia 1661, kiedy to zaczęło ukazywać się polskie pismo pt. „Merkuriusz Polski”. Nie utrzymało się zbyt długo na rynku, ale przetarło szlaki. Już pod koniec XIX wieku w naszym kraju istniało ponad dziesięć pism drukowanych w języku polskim, w których można było znaleźć nie tylko informacje, ale i działy ogłoszeń.

Ewolucja reklamy

Sto lat temu różnorodność, jak i ilość reklam wcale nie była mniejsza niż obecnie, oczywiście uwzględniając ówczesne warunki. Część reklamodawców wybierała współpracę z artystami, podczas gdy inni powielali masowo popularne formaty – to nie zmieniło się właściwie do dziś, podobnie jak i wykorzystywane wabiki. Humorystyczny slogan, obniżka ceny czy znana twarz przyciągały wzrok potencjalnych klientów kilkadziesiąt lat temu równie skutecznie, co teraz.

Z czasem reklama wyszła z gazet i przeniosła się do strefy publicznej. Początkowo w formie plakatów, które z czasem naklejano także na samochody i autobusy. Zaczęły pojawiać się także reklamy wykorzystujące przekaz audio lub wideo – mowa tu oczywiście o radiu i telewizji. Jeżeli coś znacząco zmieniło się na przestrzeni lat, to przede wszystkim długość spotów, które kiedyś mogły liczyć nawet kilkanaście minut! Pierwsza, polska telewizyjna reklama powstała w 1956 roku. Był to spot reklamujący środek na owady o chwytliwej nazwie „Prusakolep”.

Współczesna polska reklama

Wraz z biegiem czasu reklama w naszym kraju coraz mocniej czerpała z zachodnich wzorców i przystosowywała się do nowoczesnych standardów, których trzyma się aż do dziś. Dużym krokiem naprzód była oczywiście przebudowa polskiego systemu politycznego, która w roku 1989 zapoczątkowała rozwój naszego kapitalizmu. Efektem było zwiększenie konkurencji na rynku, co wymuszało na firmach i markach zwiększanie nakładów ponoszonych na reklamy. Pojawił się także boom na reklamę telewizyjną.

Dziś z rozbawieniem wracamy do spotów z końcówki XX wieku, ale wiele z nich zyskało wręcz kultowy status. Mowa tu chociażby o reklamie margaryny Kamy z udziałem Witolda Pyrkosza i Bogusza Bilewskiego, przebranych za postacie z Janosika, czy Andrzeja Grabarczyka, który w fartuchu szefa kuchni i z zalotnym francuskim wąsikiem, polecał polskim gospodyniom produkty marki Knorr. Równie głęboko zapadły nam w pamięć klipy Polleny 2000 („ojciec.. prać?”) czy Prince Polo wraz z hasłem o oddaniu ukochanemu wszystkiego… poza czekoladową przyjemnością kruchego wafelka przełożonego kremem.